Witajcie. Moja sytuacja pokrótce wygląda tak: jestem rezydentem w dziedzinie medycyny rodzinnej. Rozpoczynałem specjalizację na kontrakcie w przychodni POZ, gdzie wyrobiłem cały staż w gabinecie POZ, następnie podjąłem rezydenturę w jednym z dużych, państwowych warszawskich ośrodków, aby zrobić staże i kursy specjalizacyjne. w międzyczasie jednak z powodów osobistych przeprowadzłlem się na Śląsk i chciałbym pozostałe mi staże kierunkowe robić na Śląsku (kursy i tak są tylko w Warszawie). Dyrektor jednostki nie zgadza się na to, twierdząc, iż "z mojej pracy nic nie ma". Ja nie neguje jego twierdzenia, ale podejmując się szkolenia rezydentów ośrodek przyjmuje na siebie również obowiązki, a nie tylko korzyści z darmowej siły roboczej, zresztą jego punkt widzenia mnie wcale nie obchodzi - to jego sprawa, ja chcę po prostu dokończyć specjalizację, a takie teksty są z jego strony brakiem kultury. Jest to państwowy ośrodek i państwowy program rezydentur, oba stworzone przynajmniej po części po to, aby kształcić specjalistów. Najchętniej przeniósłbym specjalizację na Śląsk, ale obawiam się, że znalezienie ośrodka który zgodzi się mnie przyjąć tylko po to, aby kierować mnie na staże i kursy jest całkowicie nierealne. Moje pytania: 1. czy dyrektor ma prawo zabronić mi odbywania staży w mi...