Niewiele ponad rok temu, 8 lutego, pomiędzy przedstawicielami Porozumienia Rezydentów OZZL a ministrem zdrowia Łukaszem Szumowskim zawarte zostało porozumienie, na mocy którego lekarze zdecydowali się odstąpić od protestów w zamian za częściową realizację swoich postulatów. Był to trudny kompromis, ale w tamtym momencie z wielu względów konieczny. Porozumienie zostało zerwane przez stronę rządową już 1 stycznia 2019 r., kiedy to upłynął termin przedłożenia Radzie Ministrów projektów aktów prawnych znoszących z lekarza konieczność określania poziomu refundacji leków oraz określenia norm zatrudnienia sekretarek medycznych. Łatwo zauważyć, że mamy już połowę roku, a normy dotyczące sekretarek nadal nie są nawet tematem dyskusji, nie mówiąc już o ich wprowadzeniu. Ponadto idea zniesienia określania poziomu refundacji, nie dość że wprowadzana jest z opóźnieniem, to ma szansę zostać wypaczona – lekarz nadal będzie określał, czy lek jest refundowany czy nie, nie będzie natomiast wskazywał dokładnego poziomu refundacji. Nadal też będzie ponosił finansowe konsekwencje ewentualnych pomyłek. Kolejnym dużym rozczarowaniem jest opieszałość w procedowaniu projektu ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty. Zespół ministerialny pod kierownictwem dr. Bilińskiego opracował dziesiątki stron rozwiązań, które...