Tak twierdzą w "Rynku Zdrowia" i takie przypadki zdarzają się już podobno w różnych szpitalach. Cała historia wiąże się z m. in. ze sprawą dr Ewy Kralkowskiej, ordynatora oddziału internistyczno-gastrologicznego w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. M. Madurowicza w Łodzi. Lekarka zarabiała, jak doniosła kilka dni temu Gazeta Wyborcza, o 2-4 tys. zł mniej od swoich kolegów, ordynatorów oddziałów zabiegowych. Jej wysokie kwalifikacje: doktorat, specjalizacja drugiego stopnia z chorób wewnętrznych i toksykologii, podyplomowe studia w Paryżu, praca na stanowisku eksperta WHO, posła i wiceministra zdrowia oraz doskonałe wyniki finansowe oddziału nie przekonały dyrektora lecznicy, że...