Pracuję na SOR. Zadzwoniłem na internę z prośbą o informację, czy na podstawie obrazu klinicznego i wyniku badań można podejrzewać pewien stan chorobowy, który w przyszłości może nawracać. Odebrał stażysta, którego znam, bo miał staż na moim SOR. Przekazał telefon komuś "starszemu", czyli młodej rezydentce. Ta wymiękła (problem naprawdę banalny) i chciała poprosić do telefonu specjalistę "pełną gębą". Człowiek o aspiracjach profesorskich (w szpitalu powiatowym), wyrażający się okrągłym zdaniami...