Witam :) Tak sobie ostatnio obserwuję różne ciekawe wydarzenia w dyżurce lekarskiej, gdzie mam "przyjemność" przebywać oddelegowana na pewien staż (na szczęscie krótki).... Jestem jedną z młodszych kobiet w tym przybytku, średnia wieku lekarek to ok 40-45lat (ok 4 szt.) i dwie starsze ok.60 lat.... Nie mają "na stanie" żadnego członka ;) szanownej grupy terapeutycznej. Nie przeszkadza mi to wcale, ponieważ dobrze się tam bawię ;) a panie zapewniają mi sporo atrakcji kiedy obserwuję ich zachowanie. Otóż takiego poziomu samouwielbienia i nieszczerości już dawno nie widziałam... To co te kobiety mówią i jak się zachowują jest dla mnie trochę dziwne. Ja bym nie umiała cukierkowo zachwalać nowej fryzury koleżanki, po czym gdy ona wyjdzie- obgadywać i nabijać się przy innych. Za swoimi plecami krytykują swoich mężów/ kochanków/ dzieci/ psy/ koty i wszystko co się da. Przechwalaj...