Mam ogromny problem ze zdiagnozowaniem mojego synka. U małego w 5 tygodniu życia stwierdzono alergię na białko mleka krowiego i białko jaja, wystąpiła u niego typowa manifestacja skórna plus ciemieniucha,zielone, śluzowe stolce, ulewanie i ciężkie kolki. Po przejściu przeze mnie na dietę eliminacyjną wszystko ustąpiło jak ręką odjął. Do końca 6. miesiąca nie było z nim żadnych problemów. W wieku 6. miesięcy poszedł do żłoba, wtedy przeszliśmy na karmienie mieszane - w żłobku ... ..., w domu pierś. Zaczęliśmy też rozszerzać dietę - wykluczyliśmy seler ( po nim była brzydka, zielona kupa), pozostałe produkty przyjmował bezproblemowo. Niestety w tym okresie pozwalałam sobie raz po raz na niewielkie porcje nabiału, żadnych skórnych ani innych objawów nie było W pierwszych dniach stycznia zaczął wymiotować, trafiliśmy do szpitala zakaźnego, tam pojawił się jeden luźniejszy stolec ( ale nie jakiś okropny, trochę luźniejszy) . Przez przypadek kuchnia mleczna podała mu zwykły ... zamiast ... ( wypił ok. 60ml zanim się zorientowałam), po 2-3 godzinach zaczęła się jazda - oddawał wodnistą, śmierdzącą chemicznie kupę co chwila, poszło chyba ze 30 pampersów, następnego dnia podobnie plus duża ilość śluzu w stolcu i liczne nitki krwi, trzeciego dnia wszystko zaczęło się wyciszać. Z posiewu ani serologii nie wyszło absolutnie nic - wykluczono adeno- i rotawirusy, EPEC, Salmonellę, Shigellę, Campylobacter. Czwartego dnia stolce były normalne i poszliśmy do domu. Razem z biegunką pojawiła się wysypka, taka jak wcześniej, tylko w małym nasileniu. Myśleliśmy, że to koniec przygody. Za 2,5 tygodnia powtórka z rozrywki - dokładnie taki sam schemat - wymioty , za ok 6h. biegunka ( nieco mniejsza i bez domieszek),tylko tym razem nie było błędu dietetycznego, udało nam się uniknąć szpitala. Po trzecim ra...