Pacjent po NZK, 'apaliczny', wydolny oddech własny przez rurkę traheostomijną, żywiony dojelitowo przez zgłębnik. Jeszcze w okresie wentylacji mechanicznej zaczął gorączkować. Oczywiście w kolejnych posiewach cuda wianki, otrzymywał w zasadzie już wszystkie antybiotyki i statyki. Obecnie ponad dwa miesiące leczenia w stanie jw. Wciąż gorączkuje. Dodatnie kolejne posiewy - w zasadzie nie umiem już zróżnicować, czy to gorączka "mózgowa" a bakterie z posiewów to już kolonizacja...