Chciałem skonsultować z wami pacjentkę. Pani Krystyna jest mężatką wtedy miała jednego syna, pracowała w masarni. W 2009 roku miała pierwszy epizod schizofrenii. Początek ostry, zespół paranoidalny, bez poczucia choroby. Leczona rispoleptem doustnie. Uzyskano częściową remisję - utrzymywałyt się zwiewne omamy słuchowe ( podszepty) i objawy lękowe. Po roku od początku choroby zaszła w ciąże. Zmieniono leczenie na ... Consta, urodziła zdrowego syna, jako tako funkcjonowała z pomocą teściowej i męża. Utrzymywały się przede wszystkim lęk wolnopłynący oraz okresowe zwiewne omamy słuchowe ("podszepty") wyraźnie związane z przeciążeniem emocjonalnym. Przez ten czas poprawie ulegała współpraca - od 2ch lat pacjentka współpracująca. Narzekała przede wszystkim na uczucie sztywności, uciążliwość zastrzyków a przede wszystkim okresy zaostrzeń lęku. W tym czasie była prowadzona przez mnie w PZP, ok 2-3 razy w roku uczestniczyła w zajęciach w ramach Oddziału Dziennego. Głównym problemem u pacjentki były te objawy lękowe. Po różnych modyfikacjach leczenia (okresowo ..., ..., wenlafaksyna, zmiana neuroleptyku na olanzapina potem olanzapina + arypiprazol, potem ..., hydroxyzyna). W końcu przyszedł czas na .... Skracając historię modyfikacji farmakoterapii... Pacjentka została "ustawiona" na 3x100 mg Klozapolu + 2x50 mg Solianu. Objawowo super - pełna remi...