Kochani! Ponownie zwracam się o pomoc i radę dla mojego maleńkiego wnuka Adasia z zespołem Millera-Diekera ( gładkomózgowie). W poprzednim, już podsumowanym poście, zrozpaczeni szukaliśmy jakichkolwiek informacji o tej strasznej chorobie. Od tego czasu minęło ponad 2 lata, Adaś funkcjonuje całkiem dobrze mimo swego stanu. Dom przypomina mały szpital, dziecko walczy z lekooporną padaczką ale pojawił się następny problem. Adaś ma problem z nadmierną ilością wydzieliny, która czasem utrudnia mu oddychanie. Co prawda, po około roku pracy logopedycznej, udało się nauczyć go kaszleć, ale często się zdarza, że ten kaszel jest nieefektywny, zbyt słaby – albo wydzieliny jest za dużo/ za gęsta – sami już nie wiemy. Bywają nawet całe tygodnie, że radzi sobie zupełnie sam, a bywają dni, że musi być odsysany, a i tak wydzielina go zalewa i bardzo trudno mu oddychać. Dowiedzieliśmy się o istnieniu dwóch sprzętów – kamizelki oscylacyjnej, zastępującej oklepywanie (http://www.richtermed.pl/2011/oferta_produktowa.php?kategoria_id=34&inf_id=60&kategoria=34&dzial=doradzctwo) i tzw. koflatora/ asystora kaszlu, aparatu wywołującego kaszel (np. http://www.diagnostykasnu.pl/promedica/index.php?option=com_content&task=view&id=122&Ite...