Proszę o podpowiedź co robić. Mam Pacjentkę, która do tej pory przychodziła do POZ głownie po recepty-kontynuacja leczenia cukrzycy, nadciśnienia. Mieszkająca sama, chodząca o kulach - po przebytym ..., kontakt logiczny- często tłumaczyła, ze robi zapasy na zimowe miesiące, miała wyliczone ilości tabletek i opakowań aby zimą nie musiała wychodzić i nie "połamać się" . Dodatkowo z zaburzeniami widzenia-jaskra, cukrzyca powikłana. Stan higieniczny średni- z racji wieku, niesprawności ruchowej i zaburzeń widzenia, nietrzymania moczu-rzadko pozwalała się zbadać, ciśnienie jeśli już pozwoliła zmierzyć maks. 160/100, glikemie do 160 /zła kontrola ale nie było współpracy- ale tak jest u wielu pacjentów/. Ostatnio /w styczniu/ dostałam wezwanie do Pani na wizytę domową- wezwał MOPS. Jak się okazało złamała w listopadzie? podudzie-zajmował się nią tak sam wiekowy brat, który przed wyjazdem na operacje do szpitala powiadomił MOPS, aby siostrę karmili ect... Nikt nie zgłosił faktu złamania, tego że lezy w łózku az do stycznia. W mieszkaniu u Pacjentki byłam po raz pierwszy i to co zastałam mnie zszokowało. Od 2 lat nie ma muszli toaletowej, więc fekalia zalegały w wiaderku, ale z powodu zab widzenia były tez wszędzie wokół. W mieszkaniu fetor, sterty zgromadzonych rzeczy na wysokość człowieka, pomiędzy nimi wąskie przejścia. Kontakt i klamka wymazane kałem. Nasączone wydalinami wykładzina i barłóg w którym leżała od listopada?- z nogą w g...