Kilka dni temu u 7-letniej córki mojej siostry rozpoznano nieoperacyjnego guza mózgu, najprawdopodobniej glejaka, o fatalnej lokalizacji w pniu mózgu. Dziecko do tej pory zdrowe, 2 tygodnie temu zaczęła lekko zezować i raz na czas skarżyć się na podwójne widzenie. Zdaję sobie sprawę ze sytuacja jest bardzo poważna; neurochirurdzy wykluczaja oczywiście zabieg, onkolodzy w Polsce (konsultowana w Krakowie i Katowicach) sugerują chemioterapię, taką "ogólną", bez większych szans na powodzenie. Profesor z Katowic nie wyklucza tez terapii protonowej, którą z kolei w Krakowie odradzają. Płyte ze zdjęciami oglądał tez neurochirurg w Chicago który optuje za terapia celowana po biopsji stereotaktycznej plus protony. Siostra wysłała formularze z opisem do Bostonu i Heidelbergu, czeka tez na odpowiedź z Monachium. Bardzo proszę o pomoc - jeśli ktokolwiek z Was słyszał o choćby zbliżonym przypadku i jakichkolwiek szansach na leczenie, gdziekolowiek, proszę dajcie znać. Ponizej opis rezonansu Badanie wykonano w sekwencjach frFSE T2, FLAIR T2, SWAN i DWI przeglądowe oraz 3DT1 FSPGR i SET1 po dożylnym podaniu środka kontrastowego (... w ilości 2,5 ml), w przekrojach strzałkowych, czołowych i poprzecznych, w warstwach o grubości 3 i 4 mm. Dane ze skierowania: Od 2 tygodni podwójne widzenie i zez. W pniu mózgu widoczna masa guzowata wielkości ok. 50x40x35 mm (LLxAPxCC), zlokalizowana w moście i penetrująca do śródmózgowia po stronie prawej, wykazująca efekt mas...