Przed trzema tygodniami dopadlo mnie wypadniecie dysku L4/5. Rano, przy wstawaniu obrocilem sie tak niefortunnie, ze nogi mi sie zsunely z lozka bez napiecia miesniowki. Huknelo rowno i nie moglem potem sie wyprostowac. Na drugi dzien podpadlo mi opadanie lewej stopy. Typowe uszkodzenie korzonka L5, dziwnym trafem bez specjalnych zaburzen czucia z wyjatkiem palucha. Skontaktowalem sie ze znajomym szefem neurochirurgii, ktory mnie w tem sam dzien przyjal, zorganizowal mRT i na nastepny dzien zoperowal. Jako, ze mialem jeszcze dolegliwosci dalem sobie po przeze mnie ...