Witam! Do tej pory w ciągu 15 lat praktyki w psychiatrii dorosłych prowadziłam 2-3 osoby z miastenią (kobiety), ale nie miałam problemów z dobraniem dla nich leków, gdyż wymagały gł. leczenia przeciwdepresyjnego. Sprawdzała się zasada że nie stosujemy leków benzodiazepinowych oraz o istotnym wpływie cholinolitycznym. Tym razem pracownica MOPS przysłała do mnie mężczyznę 66-letniego, z miastenią gravis wykrytą od 4 lat i leczoną ambulatoryjnie w poradni Kliniki Neurologii. Jest on osobą mieszkającą samotnie i radzi sobie z codzienną samoobsługą, choć odczuwa osłabienie kończyn górmych, opadanie żuchwy i problemy z połykaniem, bełkotliwość mowy. Na początku choroby miał opadanie powiek -obecnie objaw się wycofał po kuracji mestinonem 4x/d. Jest osobą o niezwykle interesującej historii życia, autorem kilku wynalazków, których jednak nie opatentował. Chętnie opowiada o swoich dokonaniach, towarzyszy mu jednak przekonanie, że jak wielu geniuszy-jest obiektem nie tylko zainteresowania ale nawet prześladowania, śledzenia, nękania ze strony róznych instytucji. Tak interpretuje n.p. problemy z zakładem energetycznym wynikłe z nieterminowych płatności. Rzecz jasna nie uważa się za osobę chorą psychicznie, ...