Ostatnio obserwuję plagę niezlecanych testów u osób z kontaktu z osobami z potwierdzonym COVID i objawami infekcji dróg oddechowych. Ok, przyjmuję argument, że taki chory prawie na pewno koronawirusa złapał. Ale brak takiego testu oznacza, że w razie pogorszenia trafi on w czarną dziurę systemu- nie zostanie zabrany od razu do szpitala zakaźnego, tylko wyląduje w szpitalu ogólnym, czekając na wynik testu PCR 8-16 godzin i będąc zagrożeniem...
