Chciałam jeszcze raz poruszyć temat przedłużania recept. W mojej pracy (czat w sieciówce) jestem regularnie o to nagabywana, podczas, gdy nie znam pacjenta, nie widzę go, a dokumentacja jest fragmentaryczna, że tak to ujmę. Na przykład jakaś wizyta (niekoniecznie stacjonarna), gdzie wpisano rozpoznanie, przepisano lek, ale na jakiej podstawie stwierdzono to rozpoznanie, to już nie wiadomo...Bo pacjent powiedział? Pacjenci bywają bardzo...
