Greta Thunberg, która z walki o klimat zrobiła źródło sławy i pieniędzy (przy udziale i z korzyścią dla rodziców), w normalnych czasach byłaby pewnie przeciętną szwedzką uczennicą. Niedawno w ramach wysiłków żeby zostać ekomęczennikiem zainscenizowała "aresztowanie" przez niemiecką policję (na zdjęciu). Dziwnych ekscesów było więcej, w końcu z tego żyje. Zastanawiam się jakie koszty poniesie psychika tej niezbyt inteligentnej, introwertycznej...
