Taką przygodę przeżyłam wczoraj: syn wieczorem mówi, że się w szkole zakrztusił wodą i cały czas czuje taki jakiś dyskomfort, nie ból, jakby nie mógł odkrztusić, i że jakoś gorzej się czuje, jest zmęczony bardziej niż wczoraj o tej samej porze, trochę kaszlał, trochę pociągał nosem. Wyłączył mi się tryb lekarz, a włączył tryb matka i się zaczęłam martwić. Noc nadchodzi, trzeba iść spać, a to podobno w nocy zdarzają się te utonięcia. Ale...
