W drzwiach gabinetu zapraszam. Biała laska w dłoni rosłego , młodego mężczyzny . O głowę wyższego ode mnie . Momentalnie przypomniały mi się słowa pani Zosi , niewidomej, kelnerki i edukatora w jednej osobie , na kolacji w ciemności Pod Czaplą w Bytomiu. W wejściu złapałem delikatnie za ramię i przeprowadziłem przed krzesło. Trafiony. Usiadł . Białą laskę złożył i położył na podłodze pod krzesłem. Trele- morele...
