Zainspirował mnie wątek o chłopaku, któremu przeoczono rozwarstwienie aorty. Pozwolę sobie być tutaj bardzo pacjencka, proszę o wyrozumiałość. Ogólnie mówiąc boję się ostatnio, aby mnie coś takiego nie spotkało. Nie chcę, aby mnie już teraz szlag trafił, jeśli da się zapobiec, jeszcze mam trochę radości z życia, jeszcze jestem potrzebna. Od czasu do czasu sugerowano mi z. Marfana, bo wyglądam bardzo marfanowato. Do tego mam chorobę stawów...
