Rzecz o tegotygodniowym pacjencie, którego znieczulanie doprowadziło mnie do wewnętrzej żenady. Przyszedł chłop z bólem zęba. Najpierw we wtorek, z. 37 - rozchwiany jak po zakrapianej imprezie, generalnie periodontitis - nic z tego nie będzie - mówię do usunięcia. Pacjent przestraszył się, nie chce rwać, proponuję zatrucie, żeby przestało boleć, też nie chce - czmychnął z fotela. Myślę sobie "i dobrze", bo przyjęty poza kolejką jako bólowy,...
