Dzisiaj w ramach "samobadania jąder" wymacałem sobie niewielką, twardą strukturę przy zewnętrznym ujściu kanału pachwinowego lewego. Struktura przesuwalna względem skóry i powięzi, niezwiązana z lewym jądrem, o kształcie zbliżonym do okrągłego, wielkości zbliżonej do ziarenka sezamu, w zasadzie niebolesna uciskowo. Same jądra równej wielkości, bez żadnych zmian palpacyjnych. Pierwsza moja myśl była, że może to flebolit w splotach...
