Ostatnio u drzwi mojego gabinetu pojawił się Pan Mąż Pacjentki, którą to okazję widzieć miałam może z rok, albo dwa lata temu przy kompletnie niezwiązanej z wątkiem wizyty. I owy Pan Mąż, przychodzący jako na wizytę w imieniu pacjentki, prezentuje mi kartę informacyjną ze szpitala XYZ z Oddziału Ginekologiczno-Położniczego, że żona urodziła potomstwo i żebym ja opiekę wystawiła. Pierwsza sprawa, że ja to nawet nie wiedziałam, że Pani...
