Wczoraj podczas lotu siedziałam przed młodym mężczyzną, który przez całe 2,5 godziny potrafił mówić absolutnie bez przerwy do swojego towarzysza. Serio — miałam wrażenie, że jego buzia nie zamknęła się ani na chwilę. Przypomniało mi to grafikę, na którą niedawno trafiłam, i uświadomiło, że chyba nie jestem jedyną osobą, którą potrafią irytować zachowania współpasażerów. A co Wam najbardziej potrafi popsuć podróż samolotem? Płaczące...
