Cała narracja wokół Donalda Trumpa i Pokojowej Nagrody Nobla brzmi jak ponury żart. Trudno wyobrazić sobie przyznanie takiej nagrody w normalnym trybie komuś, kto prowadzi agresywną politykę międzynarodową, grozi aneksjami, popiera działania militarne, eskaluje konflikty i otwarcie lekceważy prawo międzynarodowe. W tym kontekście przekazanie nagrody przez wenezuelską liderkę opozycji, laureatkę Pokojowej Nagrody Nobla, wygląda raczej jak...
