Ponad 10 lat temu krótko chodziłam na terapię, może z pięć spotkań. Zniechęciło mnie, że właśnie nie widziałam żadnych efektów, a liczyłam na to, żeby po spotkaniu poczuć się chociaż trochę lepiej. Myślałam, że mam nierealne oczekiwania i że terapia nie dla mnie, a tu trafiam na coś takiego - od 41 minuty, zapiszę mniej więcej, jak to idzie: "Pan: Czasami w procesie terapeutycznym musimy jednak pogrzebać w przeszłości i pozastanawiać się...
