Mam wrażenie, że to już tradycja. Po tegorocznym sylwestrze rownież chorowałam, bity tydzień, długim kaszelkiem. I teraz pytanie, czy moje pseudosuche morsowanie na balkonie reaktywowało coś co mi jeszcze zostało w gdo, czy to zupełnie nowe dziadostwo. Obudziłam się wczoraj z kaszlem i gorączką, dzisiaj noc nieprzespana, łeb pęka od tej kaszlowej trzęsawki. Czy mam się martwić jakimiś niedoborami odporności, bo to jest absolutny rekord, żeby...
