Wczoraj przygotowałam sobie rowerek, ale nie pojeździłam, sprzątałam w ogrodzie. Dzisiaj 3 godziny jeżdżenia, z przerwami blisko 40km. Nie wiem, czy jutro usiedzę w robocie, bo doopa schudnięta o 2 kg boli, mimo pampersa, no i czy jutro zejdę na śniadanie.... Może bezpieczniej będzie zabrać pożywienie do sypialni;)? Mam rozgrzane nogi, to jeszcze nie czuję grozy.... Kto jeszcze dzisiaj pojechał wiosnę witać?
