Z noworodkami mam sprzeczne uczucia, z jednej strony lubię z drugiej strony boję się. Dziś mnie zaskoczyła znajoma,3 dni temu urodziła 4-tą córkę, był to jej drugi poród błękitny, no w każdym razie w domu, z położną. Oczywiście jej to odradzałam, ale na próżno. W życiu bym nie pojechała do samego porodu domowego, bo uważam że to stan nagły i ryzyko z nim związane jest niewarte tego. Sala cięć i zespół specjalistów musi być dostępna pod ręką i...
