No [...] , są jakieś granice. Można się nie zgadzać, można krytykować, można nawet ostro jechać po decyzjach politycznych, ale nazywanie prezydenta kraju idiotą to jest po prostu żenada. I nie, to nie jest kwestia sympatii czy antypatii. Możesz go nie lubić, możesz nie zgadzać się z jego poglądami, spoko. Ale to jest głowa państwa. Został wybrany w wyborach, dostał najwięcej głosów oddanych bezpośrednio na niego. I z samego tego faktu...
