Wątek dla tych co mają rzadziej styczność ze wścieklizna ale czasmi muszą podjąć działania. Pacjent, weterynarz kilka dni temu miał styczność z padłym kotem, u którego stwierdzono wściekliznę. Dokładnie zapakował go do wora. W wywiadzie kot zanim zdechł "chodził po scianach". Poza tym podrapał, pogryzł swojego własciciela. Typowego wsiowego dinksa, który z tego co mi wiadomo trafil na o/zakaźny. Wiecej nie dalo sie wycisnąc z pijaczka bo...
