gdyby lekarz Dawid nie był taki zachłanny, gdyby zrobił spokojnie wymarzoną specjalizacje eksperta medycyny ratunkowej, nie musiał by w pospiechu i w świetle kamer korygować faktur. Mógł by łączyć pasje medyczne z żyłką społecznika i działacza,pracować spokojnie jak każdy zwykły lekarz z karetki. I jak na pokolenie Z przystało umiał by łączyć work-life balance, oczywiście wszystko w świetle mediów społecznościowych (bo jak wiadomo bywanie...
