Będzie bardzo niepoprawnie politycznie. W zeszłym roku pogodziłam się z Tour de France po latach przerwy i teraz sobie znów spoglądam - poza pewnymi nowinkami technicznymi, jeśli chodzi o jakość transmisji, nowe grafiki itd. oraz postępem stricte w kolarstwie, wszystko wygląda tak samo: czyli piękny kraj i ludzie tacy sami, jak zawsze. W zeszłym roku był tylko jeden czarnoskóry kolarz, bardzo sympatyczny Girmay z Erytrei. W tym roku...
