Zastanawiam się ostatnio, czy po kilku słowach można jeszcze bez problemu rozpoznać, skąd ktoś jest. W regionie, z którego pochodzę, zupę nalewało się nalewajką, a piło z garczka. Dla mnie przez lata było to zupełnie normalne. Od lat natomiast mieszkam w mieście, w którym wychodzi się na pole, kiedy coś się zepsuje, to się zdupcyło, a ołówki ostrzy się strugaczką. Nadal badam różnice pomiędzy jagodą a borówką. Jakie słowa albo powiedzenia...
