Przyjeżdża do mnie Włoch, którego trzeba trochę nakarmić Polską. I właśnie się zastanawiam, co mu właściwie dać do jedzenia, żeby nie skończyło się na pierogach i schabowym. Wiadomo, że pierogi muszą być, żurek pewnie też. Ale chciałbym mu pokazać coś, czego raczej nie zna i co faktycznie jest nasze. Z drugiej strony nie chcę pierwszego wieczoru podać mu flaków czy bigosu i obserwować, jak przez pół godziny zastanawia się, czy to już moment...
