W drodze powrotnej z wakacji miałyśmy kilka godzin do samolotu w Genewie i mimo upału i plecaka( dość ciężkiego) , postanowiłyśmy z Młodą zobaczyć miasto. Jak to Młoda skwitowała, ....nie urywa, obie jesteśmy zakochane w Montreux, ale w końcu to Genewa, więc. Obleciałyśmy jezioro z jakimiś wodotryskami, park angielski z dudniącą muzyką klasyczną dowolnie wymieszanych twórców i epok, przeszłyśmy głównymi ulicami z drogimi butikami i...
