Powiedziałbym, że dość pesymistyczne spojrzenie. Czy jednak autor ( z pejsbuka) nie ma racji. Pomijając różnice i napięcia kulturowe, które są bezpośrednio głównym motorem tak zwanych protestów studenckich, demolujących Europę, to nikt głośno nie powie, że dla ogromnych mas ludzkich nie ma już kompletnie żadnego zajęcia, pracy, mieszkań, przestrzeni. Czegokolwiek, co pozwalałoby na w miarę sensowne życie. Włącznie z edukacją, która stała...
