"wyleczyłam" kuca

uwaga- będzie post kliniczny!;)muszę się pochwalić...onegdaj zadzwoniła koleżanka- właścicielka kuca, że kuc się dusi...będąc alergikiem z wywiadu, /ten kuc znaczysię/ rozwinął normalny, zupełnie jak ludzki atak astmy...wetka znajoma była nieosiągalna...nie myśląc wiele złapałam stary, ale sprawny nebulizator pneumatyczny ze strychu, 4 tutki Salbutamolu, co je mam dla synka i ruszyłam na pomoc kucowi...pomogło! maseczka oczywiście nie...

Sonda

czy leczysz sam/a swoje zwierzątko w przypadku niemożności dotarcia do weta?

Komentarze (32)
Lock 8332e4c0b16aa78e829946370023970835bf19f47cc8c4ffe11a6c45d1297c3a
Dostęp do treści serwisu tylko dla zalogowanych lekarzy
Zaloguj się
Stosujemy pliki cookie w celu świadczenia naszych usług. Korzystając z tej strony wyrażasz zgodę na używanie cookies. Dowiedz się więcej