czyli złośliwa plama soczewicowata. W nazwie rzeczywiście ma złośliwa, z tym nie dyskutuję. Ale jak ją traktujecie/traktuje się? Dotychczas "sobie" uważałam, że to "wstęp" do czerniaka, zmiana potencjalnie złośliwa, jeszcze nie czerniak itp i itd. Usunięcie w całości, z jakimś tam marginesem, załatwia w tym momencie sprawę. Oczywiście trzeba pacjenta oglądnąć czy nie ma innych, obserwować miejsce w kierunku wznowy. I tyle. Tak też...
