Trafiają do nas z powodu infekcji lub po kolejną receptę, a podczas badania trafiamy na takie "kwiatki", które nie pozwalają spokojnie zamknąć wizyty. Sięgacie pod dermatoskop? Obserwujecie czy od razu wystawiacie skierowanie? Do kogo kierujecie - do dermatologa, onkologa czy chirurga?
