Mnie już wcześniej bolały barki, bo ze względu na chore kolana nie jestem w stanie wstawać i siadać bez podpierania się rękoma, zwłaszcza problemem jest siadanie na krześle, muszę wtedy oprzeć ciężar ciała na jednej kończynie górnej. Ale do tej pory bolało mnie tylko w związku z obciążaniem i miałam pełen zakres ruchu. Miesiąc temu stało mi się coś, przez co nie jestem w stanie podnieść ręki do góry (zginam w stawie barkowym mniej więcej do 90 st., czyli, że łokieć jest na poziomie barku, dalej się nie da, odwodzę jeszcze mniej), nie sięgnę na górną półkę, mam problem, aby się uczesać itd. Ale przy w mniejszym zakresie ruchu mnie prawie nie boli, daję radę się trochę podpierać. To mi się stało, gdy obcinałam włosy dziecku. Ja wtedy siedziałam, on stał, czyli miałam wtedy rękę podniesioną dość wysoko (pewnie łokieć powyżej poziomu barku), zgiętą w łokciu, w barku odwiedzioną i może też w nawróceniu, wykonywałam ruch od zewnątrz do środka. Tak mniej więcej to pamiętam, mam nadzieję, że jesteście sobie w stanie wyobrazić. I wtedy mnie coś w barku mocno zabolało, przez...